Papier do pieczenia zachowuje bezpieczne właściwości do temperatury 200-220 st. C — po przekroczeniu tej granicy powłoka pokrywająca arkusz może uwalniać szkodliwe substancje chemiczne do jedzenia. Oznacza to, że nie nadaje się do potraw wypiekanych w bardzo wysokich temperaturach, takich jak pizza czy chleb.
Bazą jest celuloza drzewna. Producenci powlekają ją silikonem albo quilonem, czyli substancją zawierającą sole chromu i tłuszcze. To właśnie ta warstwa decyduje o odporności arkusza na temperaturę i ona odpowiada za ryzyko przedostania się związków chemicznych do żywności.
Papier przeznaczony do kontaktu z żywnością podlega w Unii Europejskiej osobnym regulacjom. Producenci muszą stosować materiały wolne od szkodliwych substancji, więc sam produkt kupiony w sklepie nie stanowi zagrożenia. Kłopot zaczyna się przy użytkowaniu niezgodnym z instrukcją na opakowaniu.
Zbyt gorący piekarnik prowadzi do uwalniania szkodliwych związków chemicznych, przypaleń i nieprzyjemnego zapachu. W skrajnych przypadkach arkusz może się zapalić.

Drugim błędem jest wykorzystywanie tego samego kawałka papieru kilka razy. Oszczędność jest pozorna — wielokrotne użycie grozi skażeniem potraw i konsekwencjami zdrowotnymi.
Przed włożeniem blachy do piekarnika sprawdź, jaką maksymalną temperaturę podaje producent na opakowaniu. Zwróć też uwagę na przeznaczenie konkretnego rodzaju papieru, bo nie każdy nadaje się do kontaktu z tłuszczem ani do najwyższych temperatur.
Formę można wysmarować olejem i wysypać bułką tartą albo kaszą manną — ciasto nie przywrze do dna. Sprawdzają się również liście winogron oraz liście kapusty, przy czym te ostatnie zmieniają smak potrawy. Alternatywą pozostaje folia aluminiowa, którą układa się lśniącą stroną do środka.